czwartek, 30 sierpnia 2012

' Nothings gonna stop us - no nothing '

Nic mnie nie zatrzyma. Nowa maksyma życiowa? Gimnazjum za mną, nie trzymają mnie tamci ludzie. Mam ich gdzieś. Nie wszystkich , większość. Teraz mi nic nie zrobią i nie zarzucą. Moje plany na ostatnie dni wakacji zmieniają się jak w kalejdoskopie. Planowany na jutro basen + nocleg u babci zastąpiło sprzątanie + KNR. Muszę spiąć siłę dzis i jutro. Nie chcę planować scenariuszy, bo nic nie będzie. Ale chcę się uwolnić od myśli, żeby jutro było OK! Musi być. Pierwsza i ostatnia rzecz jaka by mi wyszła we wakacje. No może nie pierwsza. Ale tyle planów się zryło, zepsuło. No po prostu nic nie było. Cały czas w domu :/ Nieważne.

Dobra nutka ♥
'Tylko poczekaj
Któregoś dnia zobaczysz mnie jeżdżącego po mieście
Moim rock'n'rollowym Rollse Roysem z opuszczonym dachem
I butelką wódy (nie czas na letniego bluesa)
Krzyczącego ,,Patrzcie na mnie!"
Moim rock'n'rollowym głosem'
           

niedziela, 26 sierpnia 2012

' Więc wypuszczam z mej fajki buch '

A jednak dzisiaj nastrój inny, gorszy. Oczywiście winne jest nocne rozmyślanie. Miałyśmy spać z Ciepielem w namiocie ale oczywiście nie wypaliło. W gruncie rzeczy to good bo namiocik rano się utopił ;D. A co do rozmyślania, to znowu nie spałam do 2. Trochę mi to niszczy dobre nastawienie. Im więcej myśli ' czy to dobrze, czy to źle', tym mniej zapału do działania. Ale i tak pojadę w przyszły piątek na KNR. A nóż się uda!



Zdjęcie powyżej to jakiś zlepek. W sumie to nie jakiś. Dość ważny. Z ważnymi ludźmi, z którymi wiążą się moje wspomnienia- głównie gimnazjalne. Kiedyś pisałam że gimnazjum to najbardziej zryty, beznadziejny i głupi okres w życiu. Niby prawda. Ale chyba najwięcej wspomnień wyniosłam z tego rozdziału życia. Ale nie tylko wspomnień, również przeżyć. Tych przyjemnych i tych mniej przyjemnych. Wiem teraz jakich ludzi unikać, jakich do siebie 'przyciągnąć'. Ale najważniejsze , że poznałam ludzi, których nigdy nie zapomnę. Zawsze będą w mojej pamięci, a jak nie to na zdjęciach na lustrze ;D. Dziękuję wszystkim którzy mnie wspierali, którzy mnie gnoili bez powodu. Teraz wiem że są nikim. Jadą po ludziach dla zaspokojenia ego. Dziękuję tym którzy mnie bronili, od początku mówili że niektórymi nie warto się przejmować. Młoda i głupia Ania tak czy siak nie była lepsza odcinając się. Ale to już zamknięty rozdział. Nadchodzą  trzy lata z nowymi ludźmi, dojrzalszymi. Bardziej wartościowymi? Być może. Wszystko okaże się z biegiem czasu.

'Kto z tego napięcia
pierdolnie ze szczęścia?'

sobota, 25 sierpnia 2012

Ecstasy!

Kurcze, czuje się jakbym była naćpana, najarana, opita i nie wiem.. Jestem prze,prze szczęsliwa. Strasznie się cieszę że wczoraj nie zrezygnowałam - spiełam poślady i pojechałam do Kęt na KNR. Nadal trwa moja fascynacja energią, żywotnością, radością, pasją zespołu Breht. Tak zarażają 'powerem'. I mam nadzieje że ten dobry nastrój będzie trwał juz zawsze. A za tydzień może będę miała na tyle odwagi i na Kęckich Nocach Rockowych podejdę i zagadam -.- Oby był.. Czasem opłaca się pojechać samemu, mimo wszystko - polecam! Dzisiaj z Ciepielem ' sesja' :D . Nie jestem w stanie nic więcej napisać ;) 
                                                Sweet focia w lustrze z Ciepiel zawsze spoko ;D



                                                             Fuck Off everyone!

środa, 22 sierpnia 2012

'I 'm just havin' fun '

Wczoraj basen, w poniedziałek tak jak mówiłam- z Zuzą. Było mega, mega świetnie. Ekstra zdjęcia + super atmosfera! Ale co dobre szybko sie kończy. Przyszła pora na przemyślenia które mnie naszły już w drodze do domu. Nigdy nie od tego nie uwolnię, a to strasznie męczące. A co do męki, to mnie wczoraj spaliło. Hahaha. Nawet jakbym sie filtrem 50 posmarowała to by mnie gdzieś i tak spalilo.





Boss man tryin' to tell me                                             
Beginnin' of the end
Sayin' it'll bend me
Too late my friend

Riff raff
It's good for a laugh
Riff raff
Go on and laugh yourself in half

niedziela, 19 sierpnia 2012

Każdy dzień przynosi coś nowego, jakieś zmiany. Nie zawsze dobre, ale ważne że coś się zmienia. Że nie ma takiej monotonni dnia codziennego. A przede wszystkim- to ludzie się zmieniają. I znowu, czasem na lepsze, czasem na gorsze. Ale ważne że coś się zmiania. Że człowiek nie jest taki czarno-biały, zwykły, pospolity, codzienny.. W sumie, najlepiej by było gdybyśmy sie tylko i wyłącznie zmieniali na dobre. Sama chciałabym sie zmieniać na dobre. Trzeba nad sobą pracować. Ciężko pracować. Niektórzy są już spaleni od początku. Taki 'materiał'. Ale co zrobić? Może lepiej na tym koniec. Bo coś przynudzam :/





                                                      I znowu jakaś zlepka ;D
 Slash, dupy, kościotrupy. Plus Jimi, ćwieki, winyle, czachy. Czy słowem: to co kocham.


 Jutro rano dentysta, potem sesja z Zuzi. ;) Pozytywne rozpoczęcie tygodnia. Może to nagroda za wczoraj? :/ Ehh. Brak słów. ;P

piątek, 17 sierpnia 2012

' Honey you ain't the first '

Tak. Mądra Anusia wypiła o 23 napój energetyzujący. Skutkiem tego była bezsenność do 2 w nocy :/
Szczerze przyznam, że dobrze mi to zrobiło. Słuchałam muzyki, dużo myślałam. A właściwie przemyślałam. Ale chyba zrobię sobie liste ' za/przeciw'. Tak, to będzie ostateczne podjęcie decyzji. Co prawda bardzo trudna decyzja. Mogłoby się wydawać od tak proste. Ale to najcięższy wybór w moim życiu. Albo z albo bez. Jak będzie po wszystkim , to może napiszę o co chodziło. Narazie nie chcę zapeszyć :/



I tried so hard just to get through to you
But your head's so far
from the realness of truth
Was it just a come on in the dark
Wasn't meant to last long
I think you've worn your welcome honey
I'll just see you along as I sing you this song


środa, 15 sierpnia 2012

Some fun!

Dzisiaj cały dzień w łóżku. Wstałam późno, wzięłam prysznic, śniadanie i z powrotem do łóżka. Najgorsze jest jednak to, że mój telefon jest w reklamacji, a zastępczy został mi 'ofiarowany' bez słuchawek. Ja i brak muzyki to chyba  depresja.. Słucham bez słuchawek- tak jak powinnam, jeśli chcę mieć zdrowy słuch- ale to nie to samo. Wszystkie ścieżki lecą razem. Nie ma oddzielonych gitar, basów, bębnów, wokalu i chórków. Ale koło piątku powinnam mieć już mój telefon z słuchafonami. Jutro jadę do kęt, po strój(?). Dziękuję bardzo osobie która mi ukradła poprzedni -.- . Tak szczerze, to nie chce mi się nic wiecej pisać bo chcę tylko spać! :(

wtorek, 14 sierpnia 2012

' I'm tired and broken and I lost my way '

Tak. Jestem zmęczona, załamana i zgubiłam drogę. Drogę do szczęścia. Mam ochotę cały dzień spać, uwolnić się od myśli i problemów. A tych ostatnich nie brakuje.Ale tak może ma być? Może teraz zanim osiągnę pełnoletność mam przejść hard szkołę życia?! Jeśli tak, to bardzo proszę o przyśpieszenie czasu, żeby się to skończyło. Chciałabym choć raz się obudzić i pomyśleć ' dzisiaj będzie dobrze'. Ale mam we krwi pesymizm. Mam nadzieję że moi nowi znajomi z liceum wtoczą we mnie optymizm i wiarę w ludzi! Oby, oby :)

A teraz rzecz, przyznam szczerze niecodzienna na tym blogu. Przeglądając obrazki znajdujące się na moim komputerze, natrafiłam na te oraz wiele innych . Po pierwsze, może ktos powiedzieć że teraz jest ' ogólny popyt na ćwieki i skóry'. Ja powiem że miałam na tak ozdobioną garderobę zajawke od 12 roku życia, czyli odkąd słucham  Rocka ;). Kubek już mam w planach i powiem mamie żeby mi taki zrobiła. Niestety trampki z ćwiekami dobiero w przyszłym roku :/






                                                                

piątek, 10 sierpnia 2012

I'm just a dreamer, I dream my life away..

Czy sny mamy rozumieć dosłownie? Czy może zachować dystans i sie nimi nie przejmować? A może osobą która mi się śni tęskni za mną? Czy ja za tą osobą? A może sen to odwrotność rzeczywistości? Czy rzeczywiście do naszych snów mamy dostęp tylko my i to jest sprawa wyłącznie naszego rozumowania, wyobrażeń-mózgu?! Zadaję sobie te pytania od dość dawna, nie znajdę odpowiedzi w całym wszechświecie. Może tak ma być? Niektóre sprawy po prostu są nie wyjaśnione , takie mają zostać. Ale większość z nich Nas nurtuje, mimo wszystko chcemy znać odpowiedź. Nie przyjmujemy do siebie że tak już jest - nie można wiedzieć wszystkiego.  Ale kiedy w 21 wieku nie wiemy już nic, chcemy wierzyć w prawdziwość snów i zjawisk paranormalnych. Ciągły mętlik w głowie, ciągłe myślenie o pierdołach. Rzeczach co najmniej nie potrzebnych do życia. Ale czy nie żyjemy GŁÓWNIE tymi myślami? Tymi pierdołami? Nie mamy na to wpływu, mimo wszystko nie można chyba rozmawiać o jakiś naukowych rzeczach - nawet gimbusy tak raczej nie robią. Tak z Nas wychodzą taki głupoty i głupotki. Wszystko się teraz toczy wokół nich. Może dość takich rozważań.

Czytam książkę o jednym z moich ulubionych zespołów "Patrząc jak krwawisz Saga Guns N' Roses". Muszę przyznać że ta książka wiele mi daje. Zmieniam powoli światopogląd. Juz nie jest taki krytyczny- staram się rozumieć innych ludzi , coraz częściej ' wchodzę w ich skórę'. Lecz to nie zawsze działa, niektórzy są przesiąknięci ' czymś' do szpiku kości. A z drugiej strony ta lektura pochłania mnie do reszty i odnoszę wrażenie że troszkę deprymuje. Mam 16 lat  i kurcze jak czytam co oni wyprawiali w moim wieku, czasem jak byli młodsi lub starsi, to aż żal tyłek ściska. Jakie ja mam nudne, czarno-białe życie! Ale wtedy przychodzi do głowy refleksja ' kochana,  żyjesz w innym świecie- małej mieścinie w Polsce . To nie Ameryka!' Troche i tak chciałabym sie zabawić. Chciałabym szaleć całe wakacje! Tymczasem już sierpień a tu nic. Dzień w dzień w domu..

Dzisiaj wyrwałam się na chwilke do babci. Zaskoczył mnie fakt że był tam Piti! Opalony po Chorwacji ;)


Wiem, wiem. Fotograf to raczej ze mnie nie będzie :P

 
I watch the sun go down like everyone of us
I'm hoping that the dawn will bring a sign
A better place for those Who will come after us ...
This time