Kurcze, czuje się jakbym była naćpana, najarana, opita i nie wiem.. Jestem prze,prze szczęsliwa. Strasznie się cieszę że wczoraj nie zrezygnowałam - spiełam poślady i pojechałam do Kęt na KNR. Nadal trwa moja fascynacja energią, żywotnością, radością, pasją zespołu Breht. Tak zarażają 'powerem'. I mam nadzieje że ten dobry nastrój będzie trwał juz zawsze. A za tydzień może będę miała na tyle odwagi i na Kęckich Nocach Rockowych podejdę i zagadam -.- Oby był.. Czasem opłaca się pojechać samemu, mimo wszystko - polecam! Dzisiaj z Ciepielem ' sesja' :D . Nie jestem w stanie nic więcej napisać ;)
Sweet focia w lustrze z Ciepiel zawsze spoko ;D
Fuck Off everyone!





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz